Wymarzona praca?

zzz

Copywriting to praca, która wielu osobom wydaje się być idealna. Łatwa, prosta, przyjemna, polegająca jedynie na pewnego rodzaju bardziej lub mniej twórczym laniu – zdawałoby się marzenie humanisty. Zwłaszcza zaś humanisty współczesnego, którego studia, rzadko mają coś wspólnego z nauką i są bardziej przyjemny, poświęconym takie sobie bajaniu, przedłużeniem młodości.
Z pewnością jest tym trochę prawdy, jednak wynika to głównie z faktu, iż copywriterstwo uległo poważnej degradacji. Obecnie terminem tym określa się wiele zupełnie odmiennych zajęć, z których tylko nie które mają coś wspólnego z pierwowzorem. Dlatego też potencjalnych kandydatów do tego typu pracy może często czekać zimny prysznic, gdy okaże się, że zamiast zabawy językiem i myślą zmuszeni są do jałowego, ośmiogodzinnego zapychania pustych szpalt gazety z ogłoszeniami czy serwisu pozycjonującego. Zamiast zgrabnych haseł dla nowych, wchodzących dopiero na rynek produktów czy też w najgorszym wypadku dobrze już znanych proszków do prania i ketchupów zmuszeni będą do pisania peanów na cześć takich produktów jak żel do paznokci albo tarcze diamentowe, których nikt – poza robotami Google lub znudzonym klientem w dentystycznej poczekalni, nigdy nie przeczyta. Jeśli dodatkowo faktycznie trafią do pracy w pozycjonerskim zapleczu to może okazać się, że szczytem ich wyzwań będzie upchnięcie w jednym sensownym zdaniu takich zbitek jak „malowanie poznań” czy „recykling warszawa”, co z pewnością nie jest łatwe, ale też nie prowokuje tego poczucia wyzwania, któremu trzeba podołać. Warto zatem – jeśli faktycznie interesuje nas copywriting, abyśmy uważnie przyjrzeli się temu zawodowi, bowiem ilość ogłoszeń wcale nie musi być zgodna z rzeczywistością, a już na pewno oferowana tam praca, nie musi mieć wiele wspólnego z naszym o niej wyobrażeniem.

Podobne:

  1. Rzetelna korporacja?
Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.