„Przekleństwo” XXI wieku

piosenki Dody

Moda na wulgarne, nierzadko obraźliwe teksty piosenek polskich wykonawców, jak się wydaję, pojawiła się wraz z wydaniem przez Liroya pierwszego albumu. Zyskał on niezwykłą ja na owe czasy popularność. Bezpardonowe rymy i niebanalne teksty na długo zapadły w pamięć Polaków.

Jak się okazuje, można się jednak przebić nie robiąc wokół siebie zamieszania i nie będąc utrapieniem rodziców, którzy chroniąc swoje dzieci przed „szkodliwymi treściami” zakazują im kupować i słuchać „podejrzanych” krążków – głównie rapu i hip-hopu. Warto wspomnieć w tym miejscu chociażby o Dorocie Rabczewskiej. Piosenki Dody są niezwykle popularne i mimo że sama piosenkarka prezentuje dość „mocny” wizerunek, to jej płyta „Diamond…” (pełnego tytułu postanowiłem nie podawać, ale, jak wiemy, nie jest on angielskim określeniem na tarcze diamentowe ;-) ) wcale nie obfituje w niecenzuralne teksty. Prawdą jest natomiast, że w niektórych sytuacjach i w niektórych tekstach użycie wulgarnego słownictwa wydaje się uzasadnione, w celu podkreślenia istoty „przesłania” i wagi problemu, który porusza dany utwór. Coraz częściej jednak nie tylko piosenki czy filmy epatują wulgaryzmami, ale takie pozycje jak komputerowe gry akcji, strzelanki czy nawet(!) gry dla dziewczyn

Podobne:

  1. Muzyczna monotonia
Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.