Wiem, miałem się nie denerwować (lekarz mi zabronił – myśli, że to takie łatwe?), miałem nie wchodzić w buty reportera czy dziennikarza śledczego, ale nie wytrzymam. Muszę napisać co spotkało mnie i mojego synka kilka dni temu.
Otóż Damianek miał urodzinki. Przyjechali goście, zjawiła się cała rodzina, był tort, życzenia, świeczki… jak to urodziny. Zastanawiałem się co kupić mojemu szkrabowi. Ma już przecież najlepsze kolorowanki, zabawki, komiksy, płyty cd zawierające świetne piosenki wykonywane przez Hannah Montana i inne gwiazdy pop, wybór więc padł na nowe przygody jednego z ulubieńców dzieci na całym świecie. Chłopak ma xywę Ben 10 i, jak to prawdziwy bohater, walczy ze złem, które zamierza zawładnąć naszym światem. Gra kupiona, zapakowana, Damianku – jest Twoja. Co takiego się stało, że larum podnoszę? Otóż, dzięki Bogu, w ostatniej chwili, tuż po rozpakowaniu prezentu przez synka, zauważyłem, że, najwyraźniej, sprzedawca popełnił niewybaczalny błąd… Zamiast zapakować Bena, kupiłem film, delikatnie mówiąc – dla dorosłych. Pojąć nie mogę, jak to się mogło stać. Powinienem był sprawdzić, to prawda. Cóż – czasu nie cofnę, ale płytę oddam i przy okazji porozmawiam sobie z facetem, który mnie obsługiwał. Mam tylko nadzieję, że tym razem dostanę to, za co zapłacę. Drugi raz nie dam się wykiwać!

Wrzesień 1st, 2010
mikiciuk
Posted in
Tags: